Dawno, dawno temu, kiedy tempo życia ludzi wyznaczały wschody i zachody słońca, była sobie wioska. Niczym się nie różniła od innych wiosek, było w niej kilka takich miejsc, które wszyscy dobrze znali, ale było też kilka, które dla większości były tajemnicą. Mieszkańcy prowadzili typowy dla innych mieszkańców wiosek tryb życia: dorośli pracowali, dzieci się uczyły i bawiły, a seniorzy rodu służyli swym doświadczeniem i przyglądali się temu, jak płynie czas. Zimą wieczory były dłuższe, wtedy rodziny spędzały czas razem. Latem natomiast do późnego wieczora słychać było gwar dochodzący z ulic i czuć było intensywny, piękny zapach otwierającej się maciejki. Było w tej wiosce szczególne miejsce, gdzie niezależnie od pory roku, gromadziło się wiele osób. Był to plac, na środku którego znajdował się posąg Bogini - Opiekunki wioski. Był on wysoki, stabilny, majestatyczny. Od niepamiętnych lat Bogini roztaczała ochronę nad mieszkańcami. Tymi, którzy tego potrzebowali bardzo, ale też tymi, którzy tego nie potrzebowali.  Zarówno kobiety, jak i mężczyźni patrzyli na posąg z podziwem, lecz jednocześnie z rezerwą. Nigdy nie zbliżali się do niego na więcej niż dwa kroki. Na temat Bogini krążyły legendy dotyczące jej zaangażowania, troski i poświęcenia dla dobra mieszkańców. Co niektórzy szeptali, że była też surowa, ale nikt tak naprawdę nie znał jej do końca. Ludzie przychodzili na plac, na którym stał posąg, kiedy potrzebowali pocieszenia, rady, zrozumienia. Kiedy borykali się z problemami, a sytuacja wydała się beznadziejna, również szukali u Bogini wsparcia. Wiedzieli, że nikt tak jak ona, nie wysłucha i nie wesprze. W podziękowaniu czasem składali kwiaty i raz w roku organizowali huczne święto na jej cześć. Pewnego lata w wiosce urodziła się Dziewczynka. Dorastając chodziła ze swoją mamą na spacery na plac i podobnie jak inni patrzyła na Boginię z zachwytem, podziwiała jej silną konstrukcję. Słuchała z zaciekawieniem legend i jako jedyna w wiosce zastanawiała się skąd Bogini czerpie siłę do wspierania innych. Nurtowało ją, dlaczego pomimo dobroci, z której Opiekunka była znana, nikt nie podchodził do niej bliżej. Pytała o to mamę, a ta odpowiedziała, że „tak jest od zawsze i po co to zmieniać”. Dziewczynka miała wspaniały talent do tworzenia bukietów, które składała u stóp posągu. Pewnego dnia jednak poczuła ogromną chęć, aby w podziękowaniu za wszystkie łaski, oprócz podarowania pięknych kwiatów, szczerze i serdecznie przytulić Boginię. Jak pomyślała, tak uczyniła. Od tej pory za każdym razem kiedy przychodziła w odwiedziny, ukradkiem obejmowała posąg. Po kilku tygodniach, mieszkańcy zauważyli, że na kamiennej powierzchni pojawiła się rysa. Zaczęto poszukiwać kogoś, kto byłby w stanie naprawić posąg. Pomimo starań, rysa się poszerzała i pogłębiała, aż w końcu pęknięcie było na tyle wyraźne, że mieszkańcy zaczęli obawiać się, że figura się rozpadnie. Postanowili siłą swoich mięśni podtrzymywać posąg, by nie dopuścić do katastrofy. Wizja tego, że mogliby stracić Boginię była tak przerażająca, że postanowili zrobić wszystko, żeby temu zapobiec. Nie mogli dopuścić do tego, żeby się rozpadła. Ustalili między sobą warty, tak aby nie pozostawiać posągu ani na chwilę bez opieki. Tym samym niezauważalnie, zbliżyli się do Bogini i tak jak owa Dziewczynka zaczęli obejmować i okazywać wsparcie. Ku ich zadziwieniu wszystkie te zabiegi przynosiły odwrotny efekt od zamierzonego. Posąg coraz szybciej się rozpadał. Pewnego ranka, kiedy następowała zmiana warty, nagle rozległ się głośny huk i ostatnie warstwy kamiennej powierzchni odpadły. W powietrzu unosił się kurz, który spowodował, że mieszkańcy przez chwilę nie byli w stanie nic dostrzec. W przerażeniu zamarli i czekali na to, co za chwilę ujrzą. Bardzo się bali, że kiedy posąg ulegnie zburzeniu, to nikt już ich nie uchroni. Kurz powoli opadał i jak przez mgłę, ich oczom ukazała się postać. Na początku myśleli, że to jakaś zjawa, niektórzy w popłochu uciekli. Inni co bardziej odważni zbliżyli się nieco do miejsca, w którym jeszcze przed chwilą stał majestatyczny, kamienny posąg. Na czele tych osób, które na placu pozostały, była Dziewczynka, która jako pierwsza zdecydowała się podejść na tyle blisko, by dostrzec przed sobą postać kobiety. Podbiegła szybko i przytuliła się do niej mocno, mówiąc: „wiedziałam, że tam jesteś za tą kamienną fasadą. Cieszę się, że w końcu jesteś z nami, a nie tylko przy nas”. Reszta mieszkańców, otoczyła je, okazując radość i łzy wzruszenia. Nie mogli uwierzyć, że prawdziwy skarb był ukryty za zimną i twardą powierzchownością. Bogini przez kilka chwil nie wiedziała, co powiedzieć. Rozejrzała się dookoła i pomyślała, że przez tyle lat, żyła w przekonaniu, że tylko wtedy może służyć innym, gdy sama jest twarda i nie okazuje słabości. Przez długi czas wydawało jej się, że musi sama radzić sobie z przeciwnościami losu, a łatwiej było to zrobić, gdy schowała się za kamienną skorupą.  Czułość i empatia Dziewczynki sprawiła, że Bogini pozwoliła sobie poczuć bliskość jaką może dać inny człowiek, jeśli mu się na to pozwoli. O dziwo poczuła również, że ma tyle samo siły w sobie, by dbać o mieszkańców jak dotąd – a może nawet i więcej! Dalej korzystając ze swojej siły, mogła dzięki uzyskanej elastyczności lepiej zadbać o innych, ale również o siebie. W tym magicznym momencie, kiedy doświadczyła pomocy, zdała sobie sprawę, że wsparcie może być wzajemne.  Dostrzegła, że może dać z siebie dużo więcej, wtedy, kiedy dopuszcza do siebie uczucia, które tak skrzętnie latami skrywała. Od tej pory, Bogini dalej czuwała nad wioską, ale na zupełnie innych zasadach. Szczególną radość zaś czerpała z chwil spędzanych z mieszkańcami na corocznym, hucznym święcie na swoją cześć.Treść wiadomości- zmień wygląd w jaki sposób pokażą się Twoje aktualności.

Możesz dodać dowolne elementy graficzne, zmienić układ, a nawet powiązać szablon aktualności z istniejącym szablonem strony, dzięki czemu wszelkie zmiany, których dokonasz w szablonie strony zostaną również dokonane w szablonie aktualności.

 

Bajka dla siłaczek i siłaczy

13 sierpnia 2020

kontakt@projektja.pl

Psychoterapia osób dorosłych
Psychoterapia osób dorosłych
ul Ludwikowo 7 lok 110
85-441 Bydgoszcz