Dawno, dawno temu, nikt nie wie za iloma górami, za iloma lasami i za iloma rzekami, było sobie małe Uporządkowane Królestwo. Ta niewielka mieścinka zamieszkiwana była przez ludzi, którzy znani byli z tego, że na wszystko mieli plan. Już od najmłodszych lat dzieci uczone były perfekcyjnego planowania. Tradycją od pokoleń było kultywowanie przewidywalności i przygotowani się na każdą okazję. Z dziada na ojca, z ojca na syna głoszona była mądrość: „Pamiętaj! Na wszystko musisz mieć plan, tylko dzięki temu będziesz bezpieczny”. W tej mądrości wychował się młody ambitny rycerz. Starszyzna patrzyła na niego z uznaniem, widząc, jak dobrze opanował sztukę planowania od A do Z. Zawsze rozważał wszystkie możliwe scenariusze i zawczasu opracowywał strategię - miał nie tylko plan A, ale również plan B, plan C, a czasem nawet plan D. Pewnego dnia do Uporządkowanego Królestwa trafiła nowina - w sąsiednim Życiowym Królestwie ogłoszono, że król planuje wydać swoją córkę za mąż. Ten rycerz, który wykaże się największą zaradnością, mądrością i odwagą zdobędzie rękę księżniczki. Rycerz ogromnie się ucieszył na tę wieść i zaczął przygotowywać strategię. Wiedział bowiem, że jeśli dobrze się przygotuje i rozważy wszystkie możliwości, to nie ma dla niego celu, którego nie mógłby osiągnąć. Zabrał ze sobą wielki wór, do którego zapakował krzesiwo i kamienie na wypadek gdyby musiał rozpalić ogień; ciepłe wełniane odzienie, gdyby zrobiło mu się zimno; sandały, gdyby podróż się przeciągnęła do lata a także trochę jedzenia, zapas wody, kilka drobnych monet, oraz siennik do spania i jeszcze wiele, wiele różnych rzeczy, które miały zabezpieczyć go na wszelkie możliwości. Rycerz spakował wszystko, co uznał za potrzebne i zdecydował, że jutro o świcie wyruszy w drogę. Mimo, iż jeszcze nigdy wcześniej nie szedł do Życiowego Królestwa, to miał za sobą już kilka wypraw i był przekonany, że i ta droga będzie wyglądać tak samo. Życiowe Królestwo słynęło z tego, że było uporządkowane i nieuporządkowane jednocześnie. Kiedy nastał świt, młody rycerz, tak jak zaplanował, tak wyruszył. Szedł i szedł. Napotykał na swojej drodze różne przeszkody i zawsze, tak jak przewidział, z opresji ratowało go, to co zapakował do wora. Dzięki wnikliwemu planowi wędrówka szła mu gładko, był przekonany, że cel już blisko i zaczął rozmyślać w jaki sposób udowodni królowi, że to on zasługuje na rękę księżniczki. Ułożył sobie w głowie plan A, plan B, plan C i nawet plan D. Wiedział, że udowodni królowi, że jest mądry, bo zawsze wymyślał najlepsze plany spośród wszystkich mieszkańców Uporządkowanego Królestwa; że jest zaradny, bo potrafił przygotować wór potrzebnych na każdą możliwość rzeczy; i odważny, bo jako jedyny wyruszył do Życiowego Królestwa. Kiedy tak szedł i rozmyślał, nagle ni stąd ni zowąd poczuł, że jego noga trafiła na mniej stabilny grunt. Spojrzał w dół i zobaczył, że to piasek - był oczywiście na niego przygotowany. Sięgnął do swojego wora, zmienił obuwie i dziarskim krokiem ruszył naprzód. Pomyślał: „Jak dobrze, że zawsze mam niezawodny plan, może przez chwilę będzie mi się szło mniej wygodnie, ale to zaraz na pewno minie”. Życiowe Królestwo wydawało mu się już być na wyciągnięcie ręki. Wtem, niespodziewanie poczuł, że pod ciężarem jego ciała, grunt zaczął się zapadać. Tego ambitny rycerz nie przewidział. W panice zaczął się szamotać, a jego nogi wpadały w piasek coraz głębiej, aż po kolana. Z przerażeniem stwierdził, że po raz pierwszy w życiu coś go zaskoczyło i nie był na to przygotowany. Zdał sobie sprawę z tego, ze nie ma pomysłu na to co robić dalej. Zrozpaczony pomyślał: „Tak dokładnie przemyślałem plan, włożyłem dużo wysiłku w pokonanie drogi, a teraz wszystko stracone.” W osłupienie wprowadził go cichutki głos, słyszany jakby z oddali: „Jesteś taki dzielny i pracowity, z odwagą dążyłeś do celu, jednak o jednej rzeczy zapomniałeś.” Rycerz był bardzo zdziwiony tym co usłyszał, nie mógł uwierzyć, że jego plan nie był idealny i o czymś zapomniał. Już chciał odpowiedzieć, ale usłyszał, co głos mówił dalej: „Zapomniałeś o tym co daje ci życie. To twój oddech. Wsłuchaj się przez chwilę w jego rytm i nic więcej nie rób. To normalne, że się teraz boisz. Możesz sobie zaufać, masz wszystko, czego potrzebujesz, żeby sobie poradzić.” Rycerz nie mógł uwierzyć, że cos tak prostego jak oddech może go ocalić. Szybko i nerwowo otworzył swój wór szukając w nim czegoś, co go uratuje. Niestety nic takiego nie znalazł i ze strachem zauważył, że wpadł jeszcze głębiej. Zrozumiał, że jego plan zawiódł. Po raz kolejny usłyszał cichy głos mówiący „oddychaj”. Rycerz uznał, że nie pozostało mu nic innego jak zaufać słyszanemu głosowi. Kilka razy wziął głęboki wdech i wydech i zauważył, że się uspokaja. Pomyślał: „To działa, mogę spokojnie przetrwać.” Nabrał zaufania do tajemniczego głosu i nasłuchiwał kolejnych wskazówek. Głos go nie zawiódł - powiedział: „Żeby sobie poradzić, pozwól sobie odpuścić i oswoić się z tym, czego się boisz.” Ku swojemu zdziwieniu rycerz poczuł, że dobrze będzie, jeśli się położy na piasku. Zdziwiło go to, ale zgodnie z tym co mówił głos, postanowił zaufać sobie. Powoli i delikatnie położył się na piasku i zauważył, że jego nogi się uwalniają. W ten sposób bardzo spokojnie, dalej wsłuchując się w swój oddech, rycerz zaczął wydostawać się z ruchomych piasków. Gdy stanął na stabilnym gruncie zorientował się, że stracił swój cenny worek i buty. Wtedy głos przemówił ponownie: „Masz wszystko czego potrzebujesz.” Rycerz znów postanowił zaufać głosowi i wyruszył w dalszą drogę. Cały czas jednak nie opuszczało go pytanie: skąd wziął się tajemniczy głos, który go uratował. Jak na zawołanie głos przemówił: „Byłem z tobą zawsze, tylko gdy byłeś zajęty planowaniem, to mnie nie słyszałeś.” Rycerz pomyślał, że będzie częściej korzystał z mądrości, którą właśnie odkrył. Zdał sobie również sprawę, że nic nie trwa wiecznie i nawet najtrudniejsze chwile mijają. Szedł i szedł dalej, bez swojego wielkiego wora, butów, cały brudny, zmęczony i głodny martwiąc się, że w tej postaci słaby z niego kandydat na męża. Postanowił jednak, że się nie podda, dokończy swoją wędrówkę i opowie królowi swoją historię. Jak pomyślał, tak zrobił. Tym razem bez planu. Zdał królowi relację i czekał na jego werdykt. Król rzekł: „W Życiowym Królestwie najbardziej cenimy sobie mądrość którą po drodze zdobyłeś, a mianowicie, że nie wszystko można przewidzieć i mieć na to wpływ. Odwagę, by iść dalej nawet wtedy, gdy pojawiają się przeszkody. Zaradność, żeby wykorzystywać swoje dotychczasowe umiejętności, ale po drodze uczyć się też nowych. Ta podróż, którą przeżyłeś udowodniła mi, że jesteś najlepszym kandydatem na męża mojej córki”. Rycerz nie posiadał się ze szczęścia, zrozumiał, że jego największym osiągnięciem wcale nie jest układanie niezawodnych planów, a umiejętność wsłuchania się w siebie i zachowanie spokoju w nieprzewidywalnych okolicznościach, bo już wie, że wszystko czego potrzebuje ma w sobie.

Ruchome Piaski

30 kwietnia 2020

kontakt@projektja.pl

Psychoterapia osób dorosłych
Psychoterapia osób dorosłych
ul Ludwikowo 7 lok 110
85-441 Bydgoszcz